• Wpisów: 676
  • Średnio co: 5 dni
  • Ostatni wpis: 53 dni temu, 15:48
  • Licznik odwiedzin: 31 115 / 3673 dni
 
hipokrytka
 
Hipokrytka: Nadeszła jesień, złotem wślizgnęła się pod framugi. Moje życie wymieszało wszystkie mocniejsze barwy ze sobą, w jeden wielki bajzel. Otwierając usta wypowiadam tajemnice wszystkim znane, jestem nie tyle powiernikiem co przekaźnikiem informacji. Maskotką i zwierzaczkiem, nie wprowadzam żadnej silnej wartości w towarzystwo, wyciszyłam wszystkie mocniejsze dźwięki i stonowałam barwy. Nie potrafię już stać prosto, ale też nie za bardzo muszę. Wartość moja spada na łeb na szyję i ja sama odsuwam się w szarość i cień. Zniknę tak naglę któregoś dnia, nie z własnej woli, zwyczajnie zostanę pożegnana. Ale bez przysłowiowego „do widzenia”. Bilet niewiadomo dokąd na bliżej nie znany termin.  Nie muszę planować już ucieczki, sama zostanę przeniesiona któregoś dnia. Już ten wiek i już jest ten czas. Pogodzona jestem z tą podróżą już od lat, przygotowana na nagły trzask drzwi, kiedy tylko przekroczę próg.  Hej nie będziecie tęsknić, nie za długo. Teraz wam się tak, moi mili, wydaje ponieważ wmawiam wam to usilnie i staram się zachowywać pozory, że nie wiedzieć dlaczego wciąż jestem potrzebna. Ale spokojnie, nie jestem. I gdy tylko nastąpi właściwy moment, po prostu przestanie wam to przeszkadzać. I tak stopień po stopniu gdy będę wsiadać do pociągu jeszcze mi pomachacie, o ile nie będziecie mieć za dużego kaca, a ja powiem, że przecież będę na weekendy przyjeżdżać, wy przecież też będziecie mnie odwiedzać. Że nie zapomnimy o sobie i że przecież wszystko pozostanie tak jak powinno. I że nie martwcie się, poradzę sobie jakoś.
Ale doskonale wiemy, że to nie jest prawdą. Jak już tylko minę Leszno nadal jeszcze będę gdzieś się kołatać w waszej głowie. Ale nie oszukujmy się, gdy już wysiądę na docelowym dworcu będę tylko miłym wspomnieniem, a po tygodniu czy dwóch co najwyżej anegdotką wspominaną sporadycznie na imprezie.
I może wpadnę na kilka imprez, pokłócę się i pokaże wam jak bardzo, bardzo zniszczyło mi się życie.

Ale jeżeli tego nie zrobię, moi mili. Ja już nigdy nie będę miała szansy się podnieść.

Nie możesz dodać komentarza.